Wielka niewiedza władzy wykonawczej
Pan premier jak zwykle nic nie wie i jak zwykle stanowczo domaga się wyjaśnień. A mnie to jak zwykle nie dziwi, bo ten człowiek zawsze jest zdziwiony i działa wówczas gdy media o czymś napiszą, chyba że mu Ostachowicz podpowie. Takie to są jego rządy. Tak było z kibolami, Sobiesiakiem, tak jest z Bondarykiem.
O Bondaryku communis opinio była taka że to kombinator, zanim jeszcze go powołano a już czystym kuriozum jest, że przyszedł z Ery. No ale panu premierowi to nie przeszkadzało bo przecież jak to tak blokować komuś dostęp do najwyższych stanowisk w bezpieczeństwie tylko dlatego, że pracował u pół-cudzoziemca-prywaciarza. Ano to teraz ma. Bondaryk oczywiście też się niczym nie interesował. Ani kto robił wycenę sprzedawanego mu samochodu Ery ani jaka ona była i dlaczego tak ehm atrakcyjna. Oczywiście o śledztwie ws. lewych faktur też absolutnie nic nie wiedział. Po prostu to człowiek który bierze przykład ze swojego premiera – najlepiej nic nie wiedzieć. To jest o tyle dziwne, że pracuje w bezpiece, gdzie informacja jest ponoć ważna. A śledztwo zbyt dociekliwemu prokuratorowi odebrali zapewne smutni panowie od Seremeta (wszak prokuratura jest niezależna jak to lubią teraz w kręgach rządowych powtarzać).
Nikt nic nie wie, ale wszyscy wszystko wiedzą.
Explore posts in the same categories: Polityka, PolskaTagi: Audi, Bondaryk, era, Tusk
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
Czerwiec 25, 2011 @ 10:10 am
no tak, trochę to żałosne, ale nie łączyłabym tego przypadku właśnie z PO. Ślepa miłość do “swoich” cechuje różne formacje