Spécialité de la maison: zakręcone porównania

Mecz z Niemcami skończył się tak jak się skończył.
Ale przecież to byłoby arcy-niepolskie posunięcie, gdyby nie wymyślono jakiegoś odjechanego porównania:

Onet: Euro: obrońcy tytułu zaczęli jak Polacy!

Normalnie szok. Stąd już dwa kroki do stwierdzenia, że to dobry omen i my skończymy jak Grecja w 2004 roku.

Don Leo też się ta polska specjalność udziela:

Holender stwierdził, że sytuacja w jakiej znalazł się zespół nie jest dla niego nowa. Dwa lata temu jego drużyna przegrała z Finlandią [podczas eliminacji] u siebie, ale po trzech dniach podniosła się psychicznie i zagrała świetny mecz z Serbią.

Chwała ARD i ZDF bo gdyby nie te dwie publiczne stacje z RFN-u to nie miałbym gdzie oglądać mistrzostw. A jaki mają nienarzucający się komentarz… Niemiecki uspokaja:).
Prezes Urbański tak zachwalał te 2-minutowe fragmenty, które kupili od Polszmatu za pół miliona Euro. Po co przepłacać jak można mieć całość i to jeszcze z komentarzem, na który niemal nie zwraca się uwagi.

Explore posts in the same categories: Duperele, Mendia, Polska, Życie

Tags: , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

6 Comments on “Spécialité de la maison: zakręcone porównania”

  1. analog Says:

    ta
    Podolski strzela do polskiej bramki dla niemcuff
    ty ogladasz niemiecka telewizje
    juz niedlugo nic polskiego nie bedzie
    po co im wermacht, skoro maja futbal i telewizje
    ;o)

  2. psoras Says:

    Znalazłem gdzieś taki komentarz: “Kubica wygrał niemieckim bolidem, Niemcy – polskim napastnikiem” :)
    Komentarz zarazpomeczowy autorstwa mojego ojca: “Gdyby nie te przeżarte korupcją fafkulce i poteflony z PZPN-u, to byśmy mieli Podolskiego u siebie!” :)
    A teraz przed nami mecz z Chorwacją, czarnym koniem mistrzostw, który musimy wygrać, jeśli chcemy myśleć o wyjściu z grupy. Sądząc po początku meczu z Austrią, jeśli “szaman z Gdańska”, jak go nazwał Skiba we “Wproście”, nie zrobi cudu z piłkarzami, to położymy mecz z kretesem (trzy do jaja).

  3. Kub Says:

    Przez lata praktykowałem oglądanie F1 na RTLu – niewiele rozumiałem poza “die letzte kurve”, ale przynajmniej nie irytowało mnie głupkowate ględzenie Borowczyka. Czasem przełączałem na Rai Uno, gdzie radośnie krzyczano “la prima kurva” i tez się fajnie ogladało.

    Ale teraz jestem skazany zwykle na Polsat, niestety.

  4. vertok Says:

    analog>juz niedlugo nic polskiego nie bedzie

    Za taką polską TV która się rajcuje parominutowymi fragmentami to ja dziękuję. Z drugiej strony gdybym sam był prezesem TVP to nigdy nie zgodziłbym się na warunki sprzedaży licencji na prawa stawiane przez Polszmat. Bo zgoda skutkowałaby zarzutem rażącej niegospodarności. Trzeba było wygrać z Polszmatem walkę o prawa a nie liczyć że Solorz-Żak-Krok-Podgórski cokolwiek odpuści.

    psoras>jeśli chcemy myśleć o wyjściu z grupy.

    Eee w to już chyba nikt nie wierzy.

    psoras>Sądząc po początku meczu z Austrią,

    Tragedia. Jesteśmy widać takim teamem któremu wystarczą awanse.

    Kub>ale przynajmniej nie irytowało mnie głupkowate ględzenie Borowczyka.

    Chyba żadna dyscyplina sportu nie ma w PL nieirytującego komentatora, a może to ich ogólnoświatowa cecha, Niemiec jest ok bo go nie rozumiemy? Choć w meczu z Austrią nawet Niemiec się podniecał się jak Austriacy mieli okazje.

  5. Kub Says:

    Bardzo lubię komentatorów kolarstwa i snookera na Eurosporcie. Curling też mi się miło ostatnio oglądało. Więc da się, nawet w Polsce. I jeśli nie dopuszczą do mikrofonu Bohdana Tomaszewskiego, to tenis też daje się oglądać.

  6. vertok Says:

    Kub>Bardzo lubię komentatorów kolarstwa [...] na Eurosporcie.

    Komentatorzy kolarstwa na EU to w ogóle inna para kaloszy oni są spoko bo czesto mają niekolarskie dygresje albo komentują rzeczy okołowyścigowe [co się dzieje na poboczu itd]. Zresztą dzięki temu są częstymi goścmi Łapu-Capu na Canal +.


Comment: