Pięć sekund szczerości Tuska
Pięć sekund szczerości Tuska:
- Najmniej zadowolony jestem z samego siebie – powiedział premier Donald Tusk, poproszony o ocenę poszczególnych członków rządu

Zaraz, zaraz, po co ja zostałem tym premierem?
Dwie linijki szczerości:
Gorzej, gdy się przyglądamy realnym osiągnięciom rządu. Są zapowiedzi, nie ma efektów w postaci nowych ustaw i bardziej energicznych działań.
I dwie linijki blagi:
Nie ma [efektów-dop.mój] z kilku powodów. Platformie np. brakuje wystarczającej większości do przełamywania weta prezydenta, a w dodatku PSL wcale nie jest łatwym partnerem koalicyjnym.
Oba fragmenty z tekstu leberała Gadomszczaka.
Jakby była większość łamiąca weto to by Gadomski wymyślił, że nie ma większości konstytucyjnej. Ile tych Veto! Kaczki było. Jedno?
Pisiaki przez pewien czas nie miały żadnej większości, tylko nic albo jakieś pakty pseudostabilizacyjne, a jak już była większość to słaba. Ale konia z rzędem temu, kto mi u jakiegoś pracownika “Organu Michnika” znajdzie podobne usprawiedliwienie niemocy pisowskiej. Natomiast mówienie o łapczywych kolekcjonerach stołków z PSL, że są niełatwym partnerem koalicyjnym to już w ogóle jakaś farsa, a nie niezależne dziennikarstwo.
Tags: Gadomski, rząd, Tusk, Wyborcza
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
maj 23, 2008 at 8:24 pm
Gadomski> Gorzej, gdy się przyglądamy realnym osiągnięciom rządu. Są zapowiedzi, nie ma efektów w postaci nowych ustaw i bardziej energicznych działań.
W zasadzie jedyna (albo prawie jedyna, ale nic mi się na poczekaniu nie przypomina) inicjatywa PO, która mi się podoba, to komisja o głupiej nazwie Osoby Bez Starego Samochodu (persona non grata) Biłgoraja. Tropienie idiotycznych przepisów to rzeczywiście niezły pomysł. Obawiam się tylko, że znalezione kretyństwa nie znikną z polskiego ustawodawstwa, ewentualnie natychmiast się odrodzą.
vertok> Natomiast mówienie o łapczywych kolekcjonerach stołków z PSL, że są niełatwym partnerem koalicyjnym to już w ogóle jakaś farsa, a nie niezależne dziennikarstwo.
Nawet w Bastionie Platfusów (czyli Wrocławiu, gdzie PO kochają bardziej niż Dutkiewicza, odkąd zamarzyła mu się bajońsko droga fontanna, zwana “wytryskiem Dutkiewicza”) już nikt nie próbuje mówić o obiektywności “The Selective Newspaper” (Gazety Wybiórczej). Od czasu, jak bezpłatna przybudówka GW (Metro – zwane Underground lub Gazeta Podziemia) skadrowała Dużego Kaczora pod samą brodą
maj 25, 2008 at 9:11 pm
ja podzielam zdanie pana premiera