Beck w Sejmie
Dzisiaj mija 69 lat odkąd Józef Beck, ówczesny Minister Spraw Zagranicznych, wygłosił najsłynniejsze chyba przemówienie w dziejach polskiego Sejmu.
Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na pokój zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenną. Tą rzeczą jest honor.
Lubię takie punkty zwrotne. Wybierzesz skręt w lewo albo w prawo. I cofnąć się już nie można, zmieniasz historię.
Zastanawiam się często czy Beck był “generałem planującym poprzednią wojnę”. To znaczy, na ile był świadomy odmienności nadciągającego konfliktu. I co by zrobił gdyby wiedział choć 10 % z tego co my wiemy dzisiaj o tej wojnie. Bo przegraną z Niemcami miał chyba wkalkulowaną w niebezpieczeństwo swojego zawodu. Ale porażki połączonej z eliminacją poważnych grup ludności raczej się nie spodziewał.
Gdybologia… choć ciekawa.
Tak Beck opisywał przygotowywanie przemówienia post factum:
Przygotowując to przemówienie, myślałem o Komendancie, który nieraz powtarzał: gdy człowiek ma przed sobą kilka dróg, gdy męczy się i waha i nie wie, którą wybrać - niech wybiera drogę honoru, ta zawsze będzie właściwsza.
Czy aby na pewno?
Tags: honor, Józef Beck, pokój, przemówienie, wojna
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
maj 6, 2008 at 9:27 przed południem
i, choć jestem fanatycznym wielbicielem Marszalka — to jednak pp. Oficerowie (II RP), mimo niewatpliwego uroku oraz Klasy — nie dorastaja Mu do pięt.
a i sam Dziadek trochę zawinił; patrząc „za bardzo” w Przeszłość…
(„ale co można zrobic z Takim Narodem? nic…;-))
ps.
wczoraj znów mi się Kazimierz Moczarski…
http://www.ooops.pl/makowskiundpepe/?p=2496
no, Panie: Święty (jak mówiła 1dzna Starsza Pani po projekcji);
i wzruszajace (i to 2-gi, czy 3 ci już raz)
– ale — co z tego?
Bolszewia (tfu!) i niemcy — (nadal) mają lepiej…
(jak juź tymi XIXtowiecznymi kryteriami lecieć.)
maj 6, 2008 at 7:26 pm
makowski>„ale co można zrobic z Takim Narodem? nic…;-))
Można było można:)))). Tylko brak odwagi wymusił na nich sterczenie na dwóch stołkach aż do ostatniej chwili.
makowski>i niemcy — (nadal) mają lepiej…
Widać tak być musiało:)). Karma, fatalizm, whatever.
maj 7, 2008 at 11:37 przed południem
(

choć to może niewłaściwy emo Tiko. (n)
ps.
analogicznie.wordpress.com/2008/05/05/lewi-bohaterowie/
(nasza ulubiona Tematyka z przeszłości.