Lubelskiej Platformy smutne przypadki

Ostatnio lubelska Peło nie ma szczęścia.

W Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego jedna wielka i nieustająca tragedia.
Były szef Departamentu Mienia i Inwestycji [członek Wiadomej Partii i to dość wysoki stopniem] postanowił okazyjnie zainwestować w zespół pałacowy gdzieś pod Kurowem, dał komuś w łapę [kawał ziemi dał, konkretnie] a w zamian miał dostać prawo użytkowania wieczystego. Niestety dowiedzieli się o tym siepacze Kamińskiego i nici z interesu.

Inny z Departamentów tegoż Urzędu [Departament Drogownictwa i Transportu] był tak powszechnie lubiany przez wszystkich, że musiał zostać rozwiązany. Nie pomógł świeży zaciąg [pozdrowienia dla kogo trzeba i tak tego nie czyta:))]. Wcześniej były różne fajne story z samobójstwem pracowniczki albo z dokumentami departamentu które, nie wiedzieć czemu, nagle znalazły się tam gdzie nie powinny być czyli u pewnego przedsiębiorcy. To jest chyba ta zapowiadana przez Peło decentralizacja władzy.
Nadzorca tegoż departamentu, z ramienia Wiadomej Partii, niejaki Sobczak [facet ma ADHD] póki co zachował głowę.


Na kogo teraz zapoluje Poseł Palikot Foto Barański/Eastnews, tylko miniaturka niestety

W Radzie Miasta Lublin rozleciał się klub PO [no to trochę starsza story] i chłopiec od motokrosu [Więckowski] postanowił opuścić łono matki-karmicielki-partii i zwiać do PiS-u. Piątek [inny radny PO, kumpel Więckowskiego od motokrosu, capo klubu radnych PO] chce chyba jeszcze trochę pobruździć Palikotowi bo został w Peło.
A chodzi o kasę tzn. o te no Górki Czechowskie [tam jest tren cały motokros Piatka/Więckowskiego na który to motokros dybie Palikot].

Palikota zresztą pozwał tenże Więckowski za, uhuhuhu, naruszenie dóbr osobistych. Bo DżejPi Plastikowy Penis nawrzucał mu kiedyś w TV.

Doniu chyba wprowadzi zarząd komisaryczny i przyśle paru “chłopaków z miasta” od Sketyny:)))). Trza tu zrobić porządek.

Explore posts in the same categories: Lokalnie, Polityka, Polska

Tags: , , , , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

5 Comments on “Lubelskiej Platformy smutne przypadki”

  1. analog Says:

    tow GenSek ma na takie okolicznosc stara sprawdzona metode, jeszcze z czasow, gdy byl czuonkiem UW (chodzi o partie, nie uniwersytet, choc wyzsza uczelnia tez brala w tym udzial)
    wiec
    przed zjazdem regionalnym MumiiWolnosci preznie zaczelo sie rozwijac kolo partyjne na AEkonom. Maaaaaasa luda sie zapisalo
    no i wybrali delegatow
    owi delegaci, tylko przypadkiem byli pracownikami klubu sportowego i agencji reklamowej GenSeka
    i przypadkiem jego wybrali na Wodza, a takze przychylny mu zaRzont
    pozniej ten numer (na Uniwersytecie) powtorzyl Wlodek “113″ Fr.
    zapisali sie bokserzyz “Gwardii” i ich koledzy z bramek
    no ale bylo po ptakach, posady byly juz rozdzielone
    a wkrotce Lyberalowie sie przesiedli na platforme
    wiec
    patrzcie no na wasze struktury uczelniane
    ;o)

  2. vertok Says:

    analog>pozniej ten numer (na Uniwersytecie) powtorzyl Wlodek “113″ Fr.
    zapisali sie bokserzyz “Gwardii” i ich koledzy z bramek

    Kierowca na czele partii inteligenckiej. Niezły to był obciach.

    analog>patrzcie no na wasze struktury uczelniane

    Na uniwerkach u nas ta polityka jakaś taka nieruchawa. Przynajmniej do niedawna tak było.

  3. analog Says:

    vertok>Na uniwerkach u nas ta polityka jakaś taka nieruchawa. Przynajmniej do niedawna tak było.

    to sie rozumie
    co wy tam macie?
    aaa
    KUL,
    i ten mo UMSC(tak wlasnie, bo Maria Sklodowska-Curie!)
    KULu pewnie nie rusza, chociaz….
    kolo musi byc martwe, albo dopiero powstanie
    potem
    dmuchanie kola martwymi duszami
    jakies pol roku przed zjazdem regionalnym
    i bedzie porzadek w Partii!

  4. psoras Says:

    vertok> Inny z Departamentów tegoż Urzędu [Departament Drogownictwa i Transportu] był tak powszechnie lubiany przez wszystkich, że musiał zostać rozwiązany. Nie pomógł świeży zaciąg [pozdrowienia dla kogo trzeba i tak tego nie czyta:))]. Wcześniej były różne fajne story z samobójstwem pracowniczki albo z dokumentami departamentu które, nie wiedzieć czemu, nagle znalazły się tam gdzie nie powinny być czyli u pewnego przedsiębiorcy.

    Chyba za dużo czytam grupy dyskusyjnej pl.misc.kolej (gdzie Lubelszczyzna jest przedstawiana przez niejakiego Arona jako kraina mlekiem, miodem i busami płynąca), ale czy ten przedsiębiorca był jednym z busiarzy? :)

    vertok> Doniu chyba wprowadzi zarząd komisaryczny i przyśle paru “chłopaków z miasta” od Sketyny:)))). Trza tu zrobić porządek.

    W ramach odwiecznej przyjaźni lubelsko-wrocławskiej (vide http://ww.wroclawianie.info/foto/sciana6.jpg - Wrocław, Plac Dominikański) może przyśle samego Grzesia, żeby usadził niepokornych :) Nasz Dutkiewicz też Donkowi podskakuje, więc najprawdopodobniej nastąpi dalsza cementacja więzów przyjaźni :)

  5. vertok Says:

    psoras>ale czy ten przedsiębiorca był jednym z busiarzy?

    Zdaje się, że miał autokomis. Co w zasadzie nie wyklucza posiadania licencji na busa. Z tego co mi wiadomo to część z tych dokumentow była poświęcona kwestii przewozów.
    A dokumenty miał wynieść do komisu facet, który wcześniej kablował na swoich kolegów do naczalstwa. Trochę to podejrzane:).

    psoras>dalsza cementacja więzów przyjaźn

    Szorstka przyjaźń cementem poszyta:)).

Comment: