Marzec ‘68 w oczach Szpota – Szpotańskiego
W marcowe wieczory
pod wieszcza pomnikiem
spotyka się Dajan | z niejakim Michnikiem.
Gdy Dajan szwargoce, |to Michnik wciąż gęga
i straszny się spisek | pod wieszczem wylęga.
Aż wieszcz na cokole| Zadumał się: „Po co
te Żydy na dole | tak głośno szwargocą?”
Już spisek jest gotów,| już cieszy się Czajka
i toast za Syjon| wychyla już szajka.
I ślą do Rotszylda| telegram: „Baronie,
czekamy cię w wolnym| nad Wisłą Syjonie!”
A Rotszyld depeszę:| „Rachunek zapłacę,
jeżeli z Gomułki | przyślecie mi macę”.
Z okrzykiem: „Dla Polski| gotowa już trumna!”
wyrusza na miasto | ta piąta kolumna.
Gdy niecni syjoniści | nasz kraj zgubić pragną,
na szczęście się ocknął | generał nasz – Bagno.
A Bagnu niestraszne | żydowskie przechwałki,
bo on ma za sobą gazrurki i pałki.
Gdy rzucił do walki te pałki i rury,|to pierze z syjonistów leciało i wióry.
Przed dzielnym ormowcem sam Dajan umyka | i rzuca na pastwę gazrurkom Ajzyka,
a Czajka zdradzona rozpacza i łka:|„Dajana, Dajana, Dajana maja!”
Już kraj nasz oczyszczon z syjonistów przeklętych,|zostały w nim tylko Moczary i Kępy.
I nocą z pomnika spogląda wieszcz blady,|jak po tych moczarach wciąż snują się dziady.
Czas zmienić pointą balladę tę całą:| Choć znikli syjoniści, lecz BAGNO zostało.
***
Fragment “Ballady o Łupaszce” cytuję za Rzepą. Specjalnie daję cały fragment stamtąd, bo takie strony mają tendencję do znikania.
Przeczytałem dzisiaj na onecie, że decyzję w sprawie “potwierdzania” obywatelstwa emigrantów “żydowskich” z okresu Marca mają podejmować Wojewodowie, którzy w ostatnich miesiącach jakoś się do tego nie palili. No, ale teraz sam Szef (Grzesio) naciska.
Im obywatelstwo się należy. Ale jak zwykle jest jakieś ale. Wzmożony ruch w temacie dało się zaobserwować dopiero tuż przed i po 1 maja 2004. Tym intensywniej widać go było po wstąpieniu do strefy Schengen [zdaje się, że nawet jedynka w Wyborczej].
Cui bono? Tym którym paszport izraelski (zresztą nie tylko ten) nie daje takich praw jak obywatelstwo państwa strefy Schengen.
Niby cacy-cacy sprawiedliwość, ale z taką lekką goryczką.
Tags: Marzec '68, paszpoty, Schengen, Szpotański
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
marzec 5, 2008 at 8:42 am
nie ma Sprawiedliwości (na tym świecie…;-)
– nie było i nie będzie.
(= nikt mi nie odda tego czasu, tego koszmarnego dzieciństwa, co je musiałem z gomułką [tfu1 tfu!] spędzać…)
a jak komu się coś NALEŻY…
czy Branickim „należy się” Pałac w wilanowie?
czy mojej śp. Babci – grunt (kiedyś pod-)warszawski, niestety niewielki…
tak? no to „emigrantom”
– z TYCH SAMYCH – powodów „należy sie” przywrócenie…
albo: zapominamy o Rozliczeniach – w ogóle.
ps.
tak było na Ulicy; skąd to Szpotański zacytował i użył…
marzec 5, 2008 at 3:19 pm
makowski>z TYCH SAMYCH – powodów „należy sie” przywrócenie…
albo: zapominamy o Rozliczeniach – w ogóle.
No to zagram advocatus żydoli:)))))
Przywrócenie obywatelstwa nic Polskę nie kosztuje i kosztować nie będzie. Zwrot Branickim pałacu czy Babci gruntu już tak.
Rozliczenia w przypadku “żydowskim” to kwestia symboliczna, bo przynajmniej, z tego co pamiętam[pamięć przeczytanych gazet i książek], oni nie musieli zrzekać się własności, “jedynie” sprzedawali ją za psie pieniądze.