Z okazji zbliżającego się strajku w Tesco
Dzisiaj obrazek:
Obrazek ów w formie vlepki zauważyłem wczoraj “na mieście”. Jako, że klej był słaby postanowiłem dokonać przywłaszczenia tej naklejki. Ale kilka godzin później opadły mnie wyrzuty sumienia, że zlikwidowałem jeden ze związkowych środków komunikowania się ze społeczeństwem:))), dlatego też skan vlepki publikuję.
Poza tym o zbliżającym się strajku napisała dziś Wyborcza.
Kto by pomyślał? Jeszcze parę lat temu związkowcy w marketach, o ile w ogóle byli, to kryli się pod pseudonimami, o zdjęciu nie mogło być mowy. A tu fotki, nazwiska, stanowiska. Gratuluję odwagi i trzymam kciuki.
Tags: hipermarkety, solidaruchy80, strajk, Tesco
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
luty 20, 2008 at 4:19 pm
takoż i my, Liberałowie – przyłączamy się do Słusznego Protestu Klasy Pracującej przeciwko Jej ciemiężycielom! Krwiopijcom z Międzynarodowki Zbrodni… niech żyja Wysokie Ceny! precz z Kiełbasińską! niech żyje gorący bigosik!…;)
luty 20, 2008 at 4:24 pm
makowski>niech żyja Wysokie Ceny!
Burżuj w Londynie ograniczy zamówienia kawioru z bieługi i będzie na podwyżki dla pracowników w Tychach:)))))). A ceny pozostaną na, raczej, niewiele zmienionym poziomie, w końcu ta konkurencja po coś jest.
luty 20, 2008 at 5:09 pm
na szczeście nie kupuje w tesco; od czasu jak nasz Hit skasowali. nie będzie Bryt pluł nam w Twarz!;-)
luty 20, 2008 at 5:38 pm
Ja jestem przeciw!
Ile żyję i pracuję zawsze uznawałem jedną metodę: nie podoba się? zmień pracę!
Nie cierpię podejścia “daj, należy się”
luty 20, 2008 at 6:11 pm
Paweł>Ile żyję i pracuję zawsze uznawałem jedną metodę: nie podoba się? zmień pracę!
To jest walka interesów. Przedsiębiorcy zależy na najwyższym zysku a pracownikowi na najwyższej płacy. Nienormalna była taka sytuacja jak dotychczas. W marketach nie było związków, a ludzie harowali za nędzne grosze i często gęsto w złych warunkach.
Ja jestem zwolennikiem takich akcji [przynajmniej na razie] bo one coś zmienią w niekorzystnej sytuacji pracowników. Nie walczysz o swoje interesy to nie dostajesz.
“Nie-podoba-się-zmień pracę” to jest stanowisko przedsiębiorców. Im zresztą niedługo rura zacznie mięknąć bo już nabór do marketów [ i nie tylko] daje coraz słabsze efekty. Stanowisko to nie bierze pod uwagę jeszcze innych kwestii. Człowiek zaczynając gdzieś pracę przyzwyczaja się do stanowiska, do zespołu w którym pracuje.
I nie jest mobilny jak pionier z Dzikiego Zachodu. To chyba oczywiste.
A protesty nie są niespodzianką dla kadry zarządzającej bo najpierw były negocjacje, ciche protesty, rosnące emocje. Wreszcie to stanowisko wychodzi z założenia, że szef jest władcą a pracownik gównem, które, jak mu się nie podoba, to może odpłynąć.
Paweł>“daj, należy się”
Daj bo wywalczyłem. Na moje stwierdzenia “daj bo należy się” nie zareagowałeś przedsiębiorco. Ot taka różnica. Ja patrzę na zasadność żądań. Jeśli pracownica z wieloletnim stażem, pracująca ciężko, dostaje jakąś śmieszną kasę w ogóle do niczego nie przystającą [a już na pewno nie zapewniającą godnego życia] to uznać należy jej żądanie za zasadne. To jest walka, a ja w walce kibicuję słabszej stronie, która zresztą była przez lata dupczona i teraz podniosła głowę bo bezrobocie spadło.
luty 20, 2008 at 8:59 pm
Widzisz, zgadzam się, że nabór idzie coraz słabiej i to doprowadzi do wzrostu płac, ale dla mnie to jedyne rozwiązanie do przyjęcia! Płace będą kiepskie, dopóki są chętni do pracy za kiepskie pieniądze.
Oczywistym dla mnie jest, że człowiek dziś MUSI być mobilny i elastyczny. Jeśli nie jest – traci. TO jest oczywiste.
Coś takiego, jak “zasadność żądań” może oceniać jedynie pracodawca, bo to JEGO sklep i ON tam decyduje!, a “staż pracy” czy “wysługa lat” to najgłupsze pomysły w naszym systemie wynagrodzeń! Pracodawca może (nie musi) docenić moje doświadczenie – wynikające z wielu lat praktyki – ale nie sam fakt, że pracuję 10/30/50 lat.
luty 20, 2008 at 10:11 pm
ale jak dostana podwyzke skoro sie nie beda jej domagali?
jak Kapytalysty lobbuja za obnizeniem skuadek i podatkow to jest git? a jak lutpracujacymiastifsi domaga sie podwyzek to zle?
niech starjkuja
ja ich nawet popre i prze miesiac nie pojade do Tesco (iTak tam nie bywam czesciej)
luty 21, 2008 at 2:48 pm
analog>jak Kapytalysty lobbuja za obnizeniem skuadek i podatkow to jest git? a jak lutpracujacymiastifsi domaga sie podwyzek to zle?
Ano właśnie.
Paweł>Oczywistym dla mnie jest, że człowiek dziś MUSI być mobilny i elastyczny. Jeśli nie jest – traci. TO jest oczywiste.
Czym innym jest “strata” w postaci niższego zarobku na skutek niemobilności a czym innym niemożność utrzymania siebie [o rodzinie nawet nie mówię] za pensję którą się dostaje za pracę w pełnym wymiarze godzin. Czy Ty tego nie rozumiesz?
Paweł>Coś takiego, jak “zasadność żądań” może oceniać jedynie pracodawca, bo to JEGO sklep i ON tam decyduje
To rozumowanie: przedsiębiorca bogiem. Ja uważam, że obie strony mają prawo walczyć o swoje interesy, które często [może zawsze] są sprzeczne. Byleby ta walka była zgodna z prawem.
Odwrócę Twoje wcześniejsze twierdzenie:nie podoba się? zmień pracę!
Nie podoba się! Zwiń interes i wyprowadź się do Chin, tam na słowo związek zawodowy dostaniesz kompanię policji do rozpędzenia protestu.
luty 21, 2008 at 4:03 pm
Rozmawiałem z paroma osobami które miały (względną) przyjemność pracować w polskich Tesco; niska płaca niską płacą, ale niepłatne nadgodziny??
I to nie takie w stylu “zostanę 15 minut żeby skończyć”, ale: “zostanę jeszcze zmianę”
Jeżeli wierzyć opowieściom moich znajomych (wierzę), to kierownictwo – też zarabiające źle, ale z większą dawką swobody – odkuwało się w stylu wschodnim wypełniając mieszkania sprzętami “przecenionymi” (przez nich samych)
)
A bojkotowanie Tesco to śmieszny gest – sami ci strajkujący tam kupują
)) przecież nie w luksusowych delikatesach.
Problem się zresztą szybko skończy, bo przyszłością będą supermarkety bezludne. Tak sobie wyobrażam Za 20 lat ludzie będą mieli GPS-y za uchem, a każdy produkt w sklepie też nadajnik. Drzwi otwarte, nikogo, wchodzisz (system sczytuje dane bankowe), nabijasz torbę tym co ci potrzebne, wychodzisz (drzwi ściągają kwotę z konta
)
Taki Róg Obfitości, nawet zatrze się potoczna świadomość że to jest “kupowanie”.
Już teraz stosuje się kasy samoobsługowe, co jakby rozwiązuje problem tzw. kasjerek w pieluszkach.
luty 21, 2008 at 4:30 pm
Vibov>I to nie takie w stylu “zostanę 15 minut żeby skończyć”, ale: “zostanę jeszcze zmianę”
Robi wrażenie:))).
Vibov>to kierownictwo – też zarabiające źle
To w końcu też najemnicy, tyle tylko, że na nieco wyższym poziomie.
Vibov>A bojkotowanie Tesco to śmieszny gest – sami ci strajkujący tam kupują
))
Masz rację nie przepadam za takimi akcjami. Gdzieś kupować trzeba. Akurat z TESCO skorzystałem może dwa razy w życiu, ale to tylko dlatego, że inne markety mam bliżej.
Choć taki bojkot na masową skalę przydusiłby nieco właściciela [ czy choćby jego krajową spółkę-ekspozyturę].
Vibov>Już teraz stosuje się kasy samoobsługowe, co jakby rozwiązuje problem tzw. kasjerek w pieluszkach.
Przypomina mi się ruch luddystów, co to w XIX wieku niszczył maszyny parowe:)). Może będziemy mieli repetę.
luty 21, 2008 at 5:00 pm
> Choć taki bojkot na masową skalę przydusiłby nieco właściciela [ czy
> choćby jego krajową spółkę-ekspozyturę].
Ale taki bojkot nigdy nie osiągnie masowej skali
to po prostu niemożliwe
Swoją drogą, nie pamiętam czy w South Parku czy w Family Guy’u (oba miały odcinki na ten temat), była scena jak mieszkańcy planowali pikietę paskudnego supermarketu.
No i to planowanie szło tak jakoś: musimy mieć banery, to trzeba kupić kije od szczotek… tekturę… klej… i megafon… Gdzież najlepiej pójść po to wszystko?
luty 22, 2008 at 11:19 am
ale ironia przeszla obok was, a wy jej nie widzieliscie? ;o)
a propo tego bojkotu
luty 23, 2008 at 6:13 pm
south park rulez vs. jożin z bażin.
(bez aluzji.;-)
luty 27, 2008 at 12:16 pm
kolejne grupy zawodowe(undSpoueczne) dolaczaja do slusznych protesuff i rzondan puacowych:
http://analogicznie.files.wordpress.com/2008/02/cropped-dsc05016.jpg
Do boju ludu i ynteligencjo pracujaca miast i wsi!