Wałęsa czyli megaloman spełniony
Mirosław Gawor został szefem BOR w grudniu 1991 roku[...]. Zetknął się z nim bowiem w okresie jego[Wałęsy-dop. mój] internowania.Był jego stróżem z ramienia PRL-owskich władz. -Nie nadepnął mi na odcisk-wspomina były przewodniczący “Solidarności”. I dodaje: -Mówiłem im, że przede mną kariera. Kto będzie grzeczny, będzie pracował, a kto niegrzeczny-nie.
Rok ‘81 albo ‘82. “Solidarność” złamana w ciągu 2 tygodni. Niedobitki działaczy ukrywają się. Strajków czy protestów prawie nie było. Koniec karnawału. WRONA górą. A były przewodniczący byłego związku kozaczy przed borowcami. Jego być albo nie być zależy od widzimisię Spawacza, który jednym pociągnięciem pióra, czy bardziej prawdopodobne, jednym kiwnięciem głowy mógł spowodować, że Lechu będzie wąchał kwiatki od spodu. A ten, jakby nigdy nic, rozstawia borowców po kątach. Co za megaloman.
A tak swoją drogą ciekawe czy ta opowieść Wałęsy jest prawdziwa czy też były przewodniczący dorabia sobie legendę.
Tags: BOR, Lech Wałęsa, Mirosław Gawor, stan wojenny
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
grudzień 3, 2007 at 3:46 pm
wygląda na Legendę; ale wiesz
– jeśliby był Bolkiem – to mógł (by) tak gadać.
(a jeśli nie – to raczej sciemnia.)
znaczy: albo Prawdomówny; albo Uczciwy…;-))
grudzień 3, 2007 at 3:54 pm
a poważnie:
cholera wie, ile W. w tym internowaniu wiedzial, co się dzieje w Kraju. mógł zakładac, że strajki i tede.
a wtedy mógłby się tak stawiać…
(no, może trochę blefując.;-)
psychologicznie to do niego pasuje; on lubi obiecywać.
grudzień 3, 2007 at 4:39 pm
znaczy: albo Prawdomówny; albo Uczciwy…;-))
ROTFL. Jak możesz tak legendę postponować. Ale widzisz. Spełniło się, warto czasami być megalomanem. A nuż widelec weźmie to ktoś na poważnie i reszta potoczy się dalej jako “samospełniająca się przepowiednia”
makowski>ile W. w tym internowaniu wiedzial, co się dzieje w Kraju.
Normalny człowiek. No powiedzmy normalny, nie odbiegający zbytnio od normy, w sytuacji niedoinformowania i izolacji powinien raczej przyjąć zachowawczą strategię. A dodaj do tego fakt przewagi siłowej. Oni mogą wszystko, ja nic. I masz jaki taki obraz sytuacji Wałęsy. Marna to sytuacja. A on kozaczy.
grudzień 3, 2007 at 5:13 pm
nie znam się.
ale Ludzie – często różnie reagują na stress…
(nie zawsze „zachowawczo”…)
a niektórzy – mówią: a jak mi nie odpuścisz to przyjdzie kiedyś Mój Starszy Brat i ci…
(na przyklad Brat;)
grudzień 3, 2007 at 5:42 pm
makowski>ale Ludzie – często różnie reagują na stress…
W sumie racja. Ale w sytuacji Wałesy starszym bratem mógł być tylko Związek. Ten zza Buga.
grudzień 4, 2007 at 4:06 pm
wiesz: gereralnie – Racja.
ale już nie takie matki; w przypływie Adrenaliny – swe Dzieci spod Kół Tonącego samochodu wyciągaly…
nie uwierzę, dopóki nie zobaczę!;-))
ps.
sugeruję, że on mógł wierzyć, w to, co mówi. takie… „zachłyśnięcie się Rolą”;-)
a Fakty?
a […] z nimi!
grudzień 4, 2007 at 4:11 pm
aaaaa…. bo to pamięć jest zawodna
grudzień 6, 2007 at 11:53 am
“A tak swoją drogą ciekawe czy ta opowieść Wałęsy jest prawdziwa czy też były przewodniczący dorabia sobie legendę.”
Litosci!
Naprawde musisz zadawac takie dziwne pytania???????
Kaska