Masochista Donald

Tusk bardzo pragnie dostawać po łbie. Tak mu się spieszy do krytyki, że wziął na siebie porażkę Wrocławia w staraniach o Expo. A wina w tym jego żadna. To się nazywa masochizm. Od takiego pana, Sacher-Masocha. Ów Pan nie miał dziadka w Wehrmachcie, za to miał ojca w k.u.k. policji. Dobre i to.

I jak na “tanie państwo” przystało Donald myśli o sporządzeniu raportu pt. “Dlaczego Dutkiewiczowi nie wyszło choć wszystko mu wychodzi ?”. Ja proponuję jeszcze komisję śledczą. Z podstolikami. Np. Wrogie i rozbijackie działania Fatygi na forum międzynarodowym a porażka Dutkiewicza albo Budyniowatość Doktora Oetkera a niestrawna oferta Wrocławia.

Kącik opozycji

Jako aktualność nad aktualnościami w serwisie pis.org temat Wybory 2007.

Poza tym wywiad z Arkadiuszem Wstydliwym. Paaanie poooośle uzyskał Pan najwyższy wynik w swoim okręgu. Jaka jest tajemnica Pańskiego sukcesu? Mam ładne rumieńce.

No i bój o Romaszewskiego w toku.

Explore posts in the same categories: Duperele, Polityka, Polska

Tags: , , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

7 Comments on “Masochista Donald”

  1. A.W Says:

    Toż to spisek był. Układ jakiś. pewnie międzynarodówka lub Opus dei. A może to “świnia” podrzucona przez PiS! ooo mają swoich- w międzynarodowym spisku. No Macierewicz wyćwiczył te służby. Nie myślałem, ze ich macki sięgają aż po Paryż!

  2. vertok Says:

    Wrocław spartolił sprawę, A Koreańczycy jak zwykle wygrali. Dziak miał rację:

    MARIA BARTOSZKO: Dlaczego nie potrafimy walczyć o duże imprezy? WALDEMAR DZIAK*: Dla Koreańczyków Expo od samego początku było sprawą ogólnonarodową, w walkę zaangażowały się władze Yosu, parlament państwa, rząd, specjalnie powołane komisje. W Polsce tego zabrakło, mam wrażenie, że do sprawy poważnie podeszły tylko władze Wrocławia. Niestety to za mało.

    Walczyliśmy metodami dyplomatycznymi.
    Ale to nie jest dyplomacja, tylko wojna. Dyskutując o transakcji handlowej, przystępujemy do działań wojennych. W kulturze azjatyckiej jest to postrzegane w ten sposób: idziemy na bój, w którym musimy zwyciężyć.

    Czyli podejście ambicjonalne?
    Tak. Wola zwycięstwa wszelkimi sposobami. Pamiętajmy, że zwycięzców nikt nie sądzi.

    [...]
    Przegrana w wyścigu o Expo oznaczałaby dla Korei utratę twarzy?
    Owszem, ale oni prawie na pewno wygrają.

    http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article86910/Wroclaw_przegra_walke_o_Expo_2012_.html

  3. A.W. Says:

    sprawa ogólnonarodowa!
    By osiągać narodowe cele, trzeba umieć o nie walczyć, a Expo jest niewątpliwie takim narodowym celem. (Chrobota)
    A fe. śmierdzi mi tu narodową zglinizną a może nawet faszyzmem.

  4. A.W. Says:

    poprawka miało być: zgnilizną

  5. A.W. Says:

    P.S.
    O expo należało walczyć na szczeblu rządowym, parlamentarnym…… o mięso nie?

  6. vertok Says:

    To Wrocław dał ciała. Rząd jeśli nawet się nie przyczynił do zwycięstwa to tym wbił tylko ostatni gwóźdź do trumny.
    U Chraboty wyraźne nacjonal tony.:) Ale to stary pampers, a jak wiadomo to prawicowcy. Bogus się maskował, maskował pracą dla Solorza, ale wiadomo, że jest endek, konserwa i faszysta.

    Chrabota>Premier z premedytacją nie wybrał się do Paryża, by nie dawać twarzy klęsce, której w żadnym stopniu nie był sprawcą.

    No, ale tu ma rację. Tak zapewne było.

    A.W>o mięso nie?

    Donek już puszcza Russkich w OECD, ciekawe co tym zdobędzie.

  7. makowski Says:

    uwielbiam termin; „walczyć o…”
    (od Kommunizmu, tfu…;-)


Comment: