Mendy czyli dlaczego nie lubię dziennikarzy.

Łamię swoje postanowienie “blogo-odwykowe”:), ale działam w stanie wyższej konieczności. Artykuł GW, który mnie rozsierdził jest tu. Autor, Marcin Bielesz, opisuje spotkanie autorskie z ks. Isakowiczem-Zaleskim, które odbyło się wczoraj w Lublinie.

Tekst ten jest doskonałym przykładem mendowatości polskich dziennikarzy. Tytuł artykułu “Prolustacyjny wiec w <Chatce Żaka>” od razu wprawia czytelnika w odpowiedni nastrój. Akurat tak się składa, że byłem na tym “wiecu”. Było to klasyczne spotkanie autorskie, dyskusja nad książką i problemami tam zawartymi. Były też wycieczki ks. Zaleskiego pod adresem abp. Życińskiego(co autor przytacza), ale to margines całej dyskusji. Oczywiście były także “prolustracyjne hasła nieprzychylne a. Życińskiemu” wykrzykiwane przez publiczność, ale taka jest już specyfika “spotkań otwartych”. Mam porównanie, bo bywam na takich meetingach. Także organizowanych przez Gazetę Wyborczą (”Przekraczać mury”- tak się cykl GW nazywa). Pamiętam spotkanie z A. Michnikiem, gdzie również publiczność reagowała bardzo żywo. Pamiętam także spotkanie z J. Rokitą/T.Torańską/o.Wiśniewskim i in. w spr. abp. Wielgusa, w tym samym cyklu, na którym JMR był atakowany przez część publiczności, również były okrzyki. I nikt tych spotkań nie nazywał wiecami.

Co więcej to wcale nie było spotkanie (wiec) prolustracyjny. Dyskutanci prof. prof. Wrona i Niebelski czynili ks. Zaleskiemu rozmaite zarzuty na które on lepiej lub gorzej odpowiadał.

Na końcu były pytania od publiczności. Oczywiście część pytających wykrzykiwała “jesteśmy z księdzem” i przeciwko Życińskiemu, ale część pytających czyniła zarzuty ks. Zaleskiemu. Jedna pani, posunęła się nawet do insynuacji, że SB coś “miało” na ks. Zaleskiego. Tego w artykule nie ma. Rozumiem, że rozbiłoby to tezę o “wiecu” i “antybiskupim” motłochu.

Najbardziej prostacki w tym artykule [poza tytułem] jest sam koniec. Notka:
“Abp Życiński w czasie spotkania w “Chatce Żaka” odprawiał drogę krzyżową przy kościele akademickim KUL”
To jest takie ustawienie. Patrzcie ks abp. jest ponad to, spełnia swoje duszpasterskie obowiązki. A tu, na tym “wiecu”, jest brutalnie atakowany.

Panie Bielesz, niniejszym, przyznaję panu order imienia Tadeusza Kura w uznaniu pańskiego obiektywizmu i niezależności.:>>>

P.S Kisielewski: “Jaki jest najlepszy sposób na mendy?” “Polubić je”:))).

P.S 2. Tak Mrożonie to ja:).

P.S 3. Dopiero teraz zauważyłem, że wersja on-line ma inny tytuł. To symptomatyczne dla całej papierowej GW, tytuł jest agresywniejszy[ew. dalej idący] niż artykuł.

Explore posts in the same categories: Lokalnie, Polityka, Przemyślenia

One Comment on “Mendy czyli dlaczego nie lubię dziennikarzy.”

  1. mrozon Says:

    Fajnie, że założyłeś bloga. Tylko czemu tak mało piszesz?

Comment: